MOI GOŚCIE.

środa, 19 stycznia 2011

GIPSOWE OBRAZKI , ZDJĘCIA MOICH PRZODKÓW.....

NO NIE,... ZACZYNAM JUŻ 3 RAZ........coś naciskam może i  przez przypadek i znika to co napisałam....

MOJE GIPSOWE OBRAZKI POWSTAWAŁY SZYBKO,  ALE "PRZYDASIE" ZBIERAŁAM DOŚĆ DŁUGO.....np. porcelanowa filiżanka mojej prababci pękła mi na pół, więc miałam dwie połówki, cyferblaty z zegarków ręcznych , maszynki go strzyżenia z zakładu fryzjerskiego dziadka, stłuczone lusterka, lustereczka...szpilki ozdobne do kapeluszy mojej prababki, dłoń z manekinu , stare klucze z domu mojej prababki.........ale same zobaczycie.

Obrazki też wystawiałam dawno w Katowicach w PAX-ie. Dawne to czasy ale były. Obecnie wiszą i kurzą się na moich ścianach. Już wielokrotnie chciałam je po prostu wyrzucić, ale zawsze wracają do mnie wspomnienia , a te resztki przedmiotów dotykali kiedyś moi bliscy i nieznanii z rodziny......

Kawałek historii rodzinnej zawarłam w gipsie. Po małej renowacji znów znajdują miejsce na ścianie w przedpokoju jak i stare zdjęcia moich przodków w ramkach starych i współczesnych. Pomimo zapędów żeby coś pozmieniać,  zawsze w końcu kombinuję, żeby obrazki i fotografie znalazły swe miejsce.

Podzielę się z Wami moimi dziełami. Bardzo bym chciała, żebyście kochane zostawiły swój ślad pobytu u mnie w postach w postaci komentarzy. Będzie mi bardzo miło. pozdrawiam ZAGLĄDACZKI.....

dłoń manekina z koralami od przyjaciółki- dziennikarki oraz binokle mojego pradziadka z kawałkiem lustra w nie najlepszej formie.



na tym widać zatopioną maszynkę do strzyżenia , ozdobną końcówkę szpilki do kapeluszy mojej prababki, małe nożyczki i brzytwę bez osłonki,



zdjęcia ślubne moich dziadków, cała rodzina z moimi pradziadkami i dziadek mistrz fryzjerski i szachista.


to moje prababki.



klucze , stare jak widać , zaśniedziały już i rdza zostawia swój ślad na gipsie.


muszle z Morza Czarnego, z Krymu przywiozłam wielkie kolczyki z miedzi z jakimś oczkiem plastikowym i znaleziony kawałek amonitu w kamieniołomach w Polsce z kawałeczkiem lustereczka .


zdjęcie nie najlepszej jakości ale widać  kawałek filiżanki z zastawy prababki, maleńki kluczyk do szkatułki, cyferblat, i kilka luster starych oczywiście(przeglądała się w nich moja prababka...)


moja miniaturowa ikonka też znalazła swoje miejsce w gipsówce oczywiście z kawałeczkiem lustereczka.


Tak oto przeszłość pomieszana z teraźniejszością może znajdzie się w przyszłości......o ile mój syn podejdzie do sprawy jak ja....

Zapraszam do zostawienia komentarzy choćby króciutkich...pozdrawiam.

2 komentarze:

niebieskości pisze...

tak już wcześniej myślałam, że szkoda, że nie zabezpieczyłaś tych metalowych kluczy i innych rzeczy jakimś olejem...ze względy na rdzę, ale nic straconego...Fotografii niejeden może Ci takich pozazdrościć...
Pozdrawiam

markosia pisze...

Fajne - rzeczy z przeszłości zatopione w gipsie...Pozdrówka