MOI GOŚCIE.

niedziela, 5 grudnia 2010

Pięknie i koncertowo...

Tak, dziś było pięknie....mroźno i słonecznie. Zdjecia wyszły jak bajeczka. Oto kilka z mojego spaceru.

Prawda ze bajeczne widoczki???.....
Po południu byłan na kiermaszu w Giszowcu i mini koncercie mojego ...no można tak powiedzieć... zespołu Beltaime. Taki mróz, ze instrumenty grały w innych tonacjach(chwilami) ale dali czadu chłopki...Można było się rozgrzać tupaniem, podskakiwaniem, klaskaniem w rękawiczkach....

"Najlepszy skrzypek" miał problemy ze smyczkiem.Palce grzał przy grzejniku.....ale dał radę...chłopak szalał na scenie rozgrzewając widzów dżwiękami które płynęłu pomimo mrozu.

Jeśli ktoś "zamarzał", MÓGŁ SIĘ ROZGRZAĆ PRZY TAKICH KOKSOWNIKACH NA RYNKU .
Jak za czasów stanu wojennego...

Fara-kościół- ślicznie oświetlony wieczorem.
Tak więc, wieczór udany.

1 komentarz:

niebieskości pisze...

fajne widoki! ale takie klimaty nie dla mnie - już zatoki mi przyatakowało i podejrzewam, że pójdzie dalej....
mówisz kamizelka, ale nie mam dobrego wykroju, a tak poza tym chyba nie mam jeszcze tyle doświadczenia...i nie wiem czy mam tyle wełny...i nie wiem czy chodziłabym...a czapkę muszę przerobić, bo ciut za płytka - oczywiście jak dla mnie :)
Pozdrawiam