MOI GOŚCIE.

wtorek, 30 sierpnia 2011

Wakacje dobiegają końca.....

Dwa tygodnie z dala od cywilizacji, jeśli chodzi o kwaterę. Mogę śmiało powiedzieć , że mam przebieganą Pragę, Książ, odwiedzone; Zamek w Bolkowie, Miniatury architektonicznych zabytków z okolic  Kowar, Zabytkowa  Kopalnia uranu , wodospady po czeskiej stronie, Hotel Gołębiewski w Karpaczu i baseny, solanki, bąbelki, sauny....Kościółek Wang....i cała masa przypadkowych spotkań między innymi zespół muzyki hard metal o nazwie Misstressband....ćwiczący a starej chałupie przy drodze, którą akurat szliśmy do Karpacza. Fajne chłopaki i muza też całkiem całkiem...podobno są na fejsie...
Niestety czas chyba szybciej płynie gdy ma się co robić na dodatek w kilka osób z dziećmi dorosłymi......kwestia dogadania się.

 
Domek brda....fajna sprawa

Roki wel Lolek. Turysta, kompan i zadziorek.

Maksiu, członek rodzinki przyjaciół.Strasznie harakterny i chumorzasty zakapiorek.


Wodospady czeskie. Natura potrafi zadziwiać.

Pokaz w Pradze fontann podświetlanych z baletem do "Dziadka do orzechów" Czajkowskiego.


Mój syn po powrocie ze Śnieżki. Jechał czarnym szlakiem z dopingiem wchodzących i schodzących turystów.
  Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach.

Zwiedzanie Kopalni Uranu z pokazem laserów.


Śnieżka ze stacją meteorologiczną.

Zamek Książ. Strasznie interesujący, owiany i ukrywający tajemnicę. Ale sala koncertowa jest mniejsza od Pałacu w Pszczynie......Piękna Księżna lub Hrabina Deissy miała gust...


I powrót do domu w piękną , za bardzo gorącą, słoneczną pogodę.......koniec laby!!! STRASZNE!!!!

3 komentarze:

as 1001 artes do mar pisze...

Ola Celtic
Bardzo piekne.

niebieskości pisze...

to się nazywa... spędzić miło wakacje!
Pozdrawiam

Dysiak pisze...

Z tego co widzę to odpoczywać nie miałaś czasu :))))