MOI GOŚCIE.

niedziela, 22 kwietnia 2012

KRAKÓW W DESZCZU.

KRAKÓW W DESZCZU...Pojechałam pooddychać oczami.....już samo patrzenie na Rynek, kamieniczki, sukiennice, dorożki, odwiedzenie knajpek, sklepików i oglądanie witryn sklepowych(tych ulubionych) ładuje moje akumulatorki, nadszarpnięte imprezami w pracy. A tych oczywiście nie brakuje żeby zaistnieć na rynku. Dopiero był pokaz dyplomów, teraz Dni Otwarte....pożegnanie 4tych i jeszcze przed wakacjami będzie ich troszkę. Oczywiście trzeba jeszcze normalnie pracować. Tak więc nie patrząc na pogodę połaziłam, i etc.....akumulatorki troszkę drgnęły...




 Zaczarowane dorożki w deszczu, ale tym samym urocze w oczekiwaniu na turystów.

 u Dezerterów wystrój starociami . A ja dobrze się tam czuję.
 I ulubiona witryna sklepu na Wiślnej.
 Na Gołębiej zaś, sklepik w którym zauważyłam ciekawą torbę.
 To okno wystawowe sklepiku w nordyckich klimatach obok stadionu Cracowi.
 A to jeszcze gablotka przy maleńkiej herbaciarence na Gołebiej.
 Wiz a wiz herbaciarenki sklepik z drobiazgami.Ania -Filcer by była ucieszona widokiem różności.
 No i idąc obok Błoni , widziałam odbywające się zawody rolkarzy.
Takie nic nie zwiedzanie i nic nie robienie też dużo daje.....szwędałam się po prostu....i do następnego kiedyś tam..bo za tydzień szykuję się na dłuższy wypad. 

3 komentarze:

niebieskości pisze...

...i z tego kiedyśtam i gdzieśtam czekam na relację fotograficzną :)
Fajnie tak czasami zdezerterować do Krakowa...
Pozdrawiam

diana pisze...

Kraków nawet w deszczu jest cudny!Pozdrawiam cieplutko:)

pracownia-filcer pisze...

Chętnie bym się razem z Tobą podładowała:) Taka słota lepsza dla mnie niż upał:)Cóż...fajnie Ci:))))Masz tak blisko do tego pięknego miasta:)
Świetnego wypoczynku życzę w wiecznym mieście:)Ale będzie fotek!!!
Pozdrawiam:)